środa, 9 września 2015

Lake Moraine

Dzięki uprzejmości mojego kolegi Piotra (pozdrawiam!) dostałem na przechowanie auto z możliwością wykorzystania podczas weekendu.

Z okazji należy korzystać, tak więc udałem się wczesnym sobotnim rankiem 22 sierpnia w stronę Lake Luise na wschód słońca. Pogoda była średnia, poprzedniego dnia spadł w górach pierwszy duży śnieg, niebo było zasnute chmurami. Jednak jako optymista, niezrażony ubrałem się w ciepłe ciuszki, zabrałem kapelusz włóczykija i z kawą w termosie wyruszyłem na północ.
Droga zabrała ok 45 minut, kiedy wjeżdżałem do Lake Loiuse Village, pogoda ciągle była średnia, nie było widać okolicznych szczytów.

Postanowiłem na początek pojechać do Lake Moraine, do którego wiodła kręta droga pod górę. Kiedy tak jechałem we mgle, nagle jak za dotknięciem różdżki pojawiło się słońce, a ja znalazłem się pod niebieskim niebem, ponad chmurami.

Oto jak to wyglądało :)
























Wspinaczka na Mt. Cascade (2998 m n.p.m.)

Pisanie ostatnio mi nie idzie, cóż, tak jak pisałem wcześniej wole spędzać czas na świeżym powietrzu niż przy komputerze.

18 sierpnia wybrałem się na podbój pobliskiej góry, która z bliska spogląda na miejscowość gdzie mieszkam, Banff. Wybraliśmy się sporą grupą – w zasadzie nie znałem nikogo poza organizatorką Rachel, która jest moją współlokatorką, oraz Kają, z którą już nie raz chodziłem po górach. Było nas piętnaście osób, więc grupa w podejściu rozciągała się dosyć mocno, ale wszystkim bezpiecznie udało się zdobyć szczyt i zrobić pamiątkowe zdjęcie.

Nie ma co pisać, wspinaczka jak wspinaczka, męcząca. Z przerwami na przekąski zajęło mi pięć godzin by wejść na szczyt. Czas zejścia podobny, gdyż trzeba dać odpocząć kolanom – mimo używania kijków. 

Czas na zdjęcia :)






















niedziela, 16 sierpnia 2015

Lake Minnewanka

Mieszkając w górach czasem mam ochotę spędzić trochę czasu nad wodą. Jakie mam tutaj opcje? Otóż jest ich całkiem sporo. Można wyporzyczyć kajak lub canoe i popłynąć w górę rzeki Bow, lub wybrać jedno z wielu jezior w okolicy. Niestety w większości zbiorników wodnych woda jest bardzo zimna i raczej nie nadają się do pływania w pław, ale dzięki temperaturze i dużemu zmineralizowaniu wody każdy zbiornik wygląda zjawiskowo. Jednym z większych zbiorników jest Lake Minnewanka, który powstał w 1942 r. jako element elektrowni wodnej. Znajduje się on w ogromnej dolinie polodowcowej, nad którymi górują imponujące trzytysięczniki.
Obszar jeziora upodobały sobie także miśki grizli, więc w lato część szlaków jest zamknęta dla rowerzystów – jedynie ruch pieszy, w grupie minimum czterech osób, posiadających spray na niedźwiedzie, ma prawo wstępu. Na trasie trzeba też robić dużo hałasu, aby nie zaskoczyć miśka, gdyż wtedy może zaatakować. Minimalny odstęp pomiędzy piechurami nie powinien być większy niż trzy metry. Kara za poruszanie się samemu lub bez sprayu na miśki może wynieść nawet 25 tysięcy dolarów... Nie spotkaliśmy miśka, ale widzieliśmy kojota i owce górskie, oraz chipmunki :)

Na wycieczkę wybrałem się z dwiema dziewczynami z Polski - Magdą i Kają oraz kanadyjką Cristine. Oto kilka fotek :)